Co ma zrobić porzucony?
Porzucił Cię chłopak i nie wiesz, co robić. Bardzo go kochałaś i kochasz nadal. Miotasz się, bo nie wiesz, czy prosić go, aby wrócił, obwiniasz się o to, że doszedł, cierpisz, jesteś już inną osobą. Jesteś zraniona, potrzebujesz plastra, i to solidnego.

Każde rozstanie pozostawia po sonie ślad, nie mówiąc już o ranie po niespełnionej lub przerwanej miłości. Tym trudniej Ci, jeśli zostałeś porzucony czy porzucona. Jeszcze gorzej się czujesz, jeśli on czy ona, znalazł sobie kogoś nowego. Czujesz się wtedy jak stary i brzydki mebel, pomimo, że masz dopiero 19, 20 czy nawet 30 lat, jesteś w pełni sił życiowych, silny, zgrabny i potrafisz dalej żyć. Powiedz to sobie i uświadom: żyjesz i będziesz żył dalej, bo od miłości się nie umiera.
Jeśli masz jej nadmiar, możesz obdarzać nią innych. Problem tylko w tym, że osoba porzucona czuje się niewartościowa i wydaje jej się że nie ma w niej miłości: tym samym nie może ona obdarowywać nią innych, lub przynajmniej tak się jej wydaje.
Tymczasem, aby oderwać się od ogarniającego Cię smutku, musisz wyrwać się z takiej sytuacji, w jakiej teraz jesteś. Zrób coś ze sobą. Wiem, że nie nic nie ma teraz dla Ciebie sensu, jednak wróć do tych chwil sprzed związku, kiedy było Ci w miarę dobrze, i kiedy radziłeś sobie sam, kiedy miałeś przyjaciół, spotykałeś się ze znajomymi. Może to na początek dobre rozwiązanie, aby spotkać się z paroma osobami?
Kiedyś potrafiłeś być szczęśliwy, choć tęskniłeś za miłością. W niej spełniałeś się, i to ma być … koniec. Nie ma końca. Miłość nadal trwa, tylko osoba, na która ją przelałeś, była niewłaściwa, skoro Cię potrafiła porzucić. Nie zamartwiaj się.
Jedyne, co możesz zrobić z byłą miłością, to porozmawiać o niej z kimś. Jeśli Ktoś Cię porzucił rzeczywiście z powodu, który Ty sam wytworzyłeś, zrobiłeś coś złego, to idź i przeproś. Może okaże się, że nie jest tak źle i że nie jest to koniec, ale kryzys. jeśli jednak związek z tą osobą jest już zakończony, to nie rozdrapuj starych ran. oczywiście, jeśli czujesz potrzebę rozmowy z tą osobą, porozmawiaj. Jednak, jeśli on czy ona Cię raniła celowo wcześniej, a Ty nie potrafiłeś nic zrobić – nie wracaj już do tego.
Znajdź sobie jakiś cel, nawet mały, pozornie błahy. Ćwicz, biegaj, zacznij jeździć na rowerze, rolkach, łyżwach, robić makijaż, fryzurę, zacznij spotykać się na powrót z ludźmi, bo na pewno w czasie związku to zaniedbałaś. Powoli minie. Wydaje Ci się teraz, że to niemożliwe? Zobaczysz: tylko przetrwaj ten czas i przekonasz się, co będzie dalej, tuż za rogiem.
Niczego się tam nie spodziewasz, bo życie się dla Ciebie skończyło? Nie ma tak łatwo: przed Tobą jeszcze wiele lat poznawania nowych ludzi, radości zabawy, czasami także smutku – życie nie jest kolorowe, nie łódź się, ale nie jest tez takie szare, w jakim teraz tkwisz.
szukano:
- rzucił mnie chłopak
- co robic po rozstaniu
- co zrobic po rozstaniu
- rozstanie psychologia
- chłopak mnie rzucił
- jak przeżyć rozstanie z partnerem
- jak przeżyć rozstanie z chłopakiem
- rozstanie z dziewczyna
- rozstanie z partnerem
- zerwał ze mną chłopak
- co robić po rozstaniu
- zostałam porzucona
- rzucil mnie chlopak
- co zrobić po rozstaniu
- porzucona przez faceta
- jak przetrwać rozstanie z chłopakiem
- jak przetrwać rozstanie z dziewczyną
- chłopak ze mną zerwał
- facet mnie rzucił
- jak przeżyć rozstanie z dziewczyną
- rzucił mnie facet
- porzucona
- PORZUCONYM BYc
- mężczyzna porzucony
- porzucony
- chlopak mnie rzucil
- porzucony facet
- psychologia rozstania
- chłopak powiedzial mi ze nie jestem w jego typie
- co czuje facet po rozstaniu







Hej. ja wam opowiem moja historie. Byłem z dziewczyną 2 żuciała mnie a jest w ciaży nawymyślała mi a ja ją kocam co mam zrobić jusz wszytkiego próbowałem i nic nie daje????????????????????
Dokładnie,zgodze sie z Krisem . Miłosci nie ma ,dwa tygodnie temu bylem jeszcze ze moja dziewczyna marzen,mam tylko 15lat ale nigdy w zyciu nie obdarzylem takim uczuciem.Bylem do niej przywiazany,szanowalem ja,moglem zrobic wszystko co by chciala,chcialem poprostu zeby poczula jak bardzo mi na niej zalezy…Staralem sie,lecz ona mnie olewala,dla niej byly wazniejsze kolezanki a zwlaszcza jedna.Kiedy bylem u niej w domu i jej kolezanka zadzwonila moja byla mowila po 5minutach od rozmowy ,,to kiedy idziesz do domu''?.Wiedzialem ze chciala sie z nia spodkac.Była dla mnie nie mila,brzydko sie odnosila w przedewszystkim ranila mnie wiele razy mowiac np:ty mieszkasz tam ja mieszkam tu i wolalabym miec chlopaka na miejscu a ten nasz zawiazek jest bezsensu skoro przyjezdzasz tylko co 4dni…Byly gorsze teksty przez nie ktore nawet plakalem,tak plakalem . bo nikt nie chcialby slyszec takich slow od ukochanej osoby..No coz ,ciagnie mnie do niej bo bylismy zesoba ponad rok,wydaje mi sie ze juz nikogo nie pokocham tak jak jej,ze ona ma niezwykle cialo,niezwykle doleczki na policzkach,piekne wlosy.TERAZ ZALUJE ZE WPAKOWALEM SIE W TE GOWNO KTORYM NAZYWACIE MILOSCIA.To moje zdanie,milosci nie bylo,nie ma i nie bedzie. to co jest to tylko przyzwyczajenie do obecnosci drugiej osoby i tyle .peace .
a ze mna zerwał chłopak….;(((((((((((((((.
i to tak bardzo boli…;nie radze sobie z tym… i nadal go kocham….
najgorsze jest to ze w dniu zerwania zobaczylismy się.. i "na dowidzenia" mi powiedizał 'zostanmy przyjaciólmi…';(kurwa jak to boli…;((((((((((
rozstałam się z chłopakiem ….byliśmy ze sobą prawie rok i było super …raz lepiej raz troche grozej ale układało nam się …jeszcze trzy tygodnie temu mówił jak mnie kocha jak mu zależy na mnie a teraz nie chce mnie nawet znać….mówi że wszystko co było to pomyłka …jak mam żyć dalej nie potrafie się w tym wszystkim odnazleźć …..jest mi tak źle ,że rano nawet z łóżka nie chce mi się wstawać…….jak mam ułożyć sobie dalej życie jak mam o nim nie myśleć kiedy w każdej minucie i sekundzie go widze wciąż nachodzą mnie wspomnienia ….nie wiem czy ta postawa , którą przybrał on to atak czy obrona ……..ale zachowuje się w stosunku do mnie okropnie ……zadaje mi tyle bólu i cierpienia ….a przecież ngdy niczego złego nie zaznał ode mnie ….:(
Witam wszystkich,
Wczoraj zerwał ze mną chlopak po 5 latach związku. Juz 3 razy sie rozstwalismy ale to juz jest pewne ze do siebie tym razem nie wrocimy. Powiedział ze mamy inne charaktery, ze ja go denerwuje , on mnie. Ja byłam szczęśliwa i to bardzo. Każdy związek przeżywa kryzys, a mnie boli ze on tak łatwo sie poddał. Powiedział ze juz nie ma siły, ze nie wie czy kocha. Po 5 latach to na prawde boli.. placzę caly czas i nie wyobrazam sobie zycia bez niego.
kochałam bardzo swojego chłopaka , nadal go kocham , są wkacje on pojechał na kolonie , wrócił i się nie odzywał przez 5 dni . miał wyłączyony telefon nie wchodził na gg , nie dawał znaku życia bałam się o niego . dziś włączył telefon , nie odbierał przeprosił za to ale 15 minut później powiedział że to koniec , mówił że nie ma innej ale nie chce mieć dziewczyny , nie wie czy wróci , nie chciałam go całkiem stracić zaproponowałam mu więc czy na razie możeby gadać jak kiedyś i być przyjaciółmi , i pogadamy i zastanowimy się co potem , zgodził się , zapytałam czy będę mogła go przytulić i się zgodził nie rozumiem
tego skoro już nie chce być ze mną to czemy się na to zgadza . ? nie wiem czy mnie kocha bo napisałam ' może tak ' nie chce go stracić , bardzo go kocham , jestem z nim 9 miesięcy , całą noc nie spałam i płacze , zawalił mi się świat , na razie nie będziemy mówić nikomu że to koniec bo może będziemy razem ( tnz. on wróci do mnie ) ale nie mam już nadzieji ; ( bo najpierw pisał . ' zrozum ja nie wóce ' a później że nie wie czy wróci ;( nie mam z kim pogadać .
Patrycja Tobie przynajmniej powiedział, że nie chce być z Tobą…. A mnie potraktował, jak śmiecia…. Tylko obiecuje, że wpadnie i tak od 3 miesięcy, ale chyba to tylko po to gada żeby mnie zbyć…. Całe 6 lat z mojego życia mu podarowałam i cale moje serce, a on tak nagle zachowuje się jakby nigdy nic pomiędzy nami nie było, jakby chciał mnie stracić i nigdy więcej nie zobaczyć…. Nawet nie wiesz, jak to boli :/
Witam wszystkich… dzis dowiedzialem sie od mojej bylej dziewczyny ze nic do mnie nie czuje :( bardzo sie zalamalem. do tego wszystkiego dodala ze meczy sie ze mna. Chodzilismy od 2 miesiecy oficjanie ,ale od 4-5 miesi zachowywalismy sie jak para. Nie wiem co sie stalo bylo dobrze a tu nadal taka masakra. moze to dlatego ze zbyt czesto sie spotykalismy?? stawierdzila jeszcze ze jestem dla niej za dobry ,ze staram sie i wogole. przy rozstaniu dodala ze nie wie czy to koniec na zawsze. Powiedziala ze chce odpoczac,ale czy jescze wroci?? ma 23 lata a ja 20 czy to wina wieku??nie mam juz pojecia jestem zalamany:((( co zrobic?? co myslec?? mam ogromna prosbe zeby ktos mi pomogl nawet napisal mi sms-a ,bo mam problem z dostepem do internetu . Pozdrawiam i Bardzo Dziekuje z gory za pomoc ,bo to naprawde bbardzo dla mnie wazne:( 510879236
A ja jestem miesiac przed slubem i odwolalam wszystko. szarpanie przed slubem nie wrozy chyba nic dobrego. byl juz czasem wybuchowy i agresywny ale teraz, przy pomocy siły niczego nie zalatwil. mial pretensje ze odwolalam, grozil mi, potem blagal, plakal.. nie macie pojecia jak mi ciezko i boje sie ze jak bedzie coraz gorzej, bo jest tak, to wroce do niego. juz nie mysle o kasie straconej na wesele, slub, suknia itp, wstyd, ludzie beda mnie palcami pokaywac. narazie nie wiem jak sie pozbierac i czy kiedykolwiek sie pozbieram….
Jedynym powodem dla ktorego to pisze jest pomoc sfrustrowanym frajerom,przykro mi to pisac ale spojrzcie prawdzie w oczy,
ogarnijcie sie i zrozumcie ze jesteście męzczyznami! To słowo było wam obce ale może wam je przyblize…
Poczatek mojej historii
Odwazylem sie i zaproponowalem jej spotkanie,i tak sie to zaczelo… Pierwszy miesiac?Rewelacja,zero klotni ,mnostwo pocalunkow,
przytulanie,bliskosc i po prostu bosko.pozniej ja naciskalem za bardzo na sex ,bo wydawal mi sie czyms oczywistym w zwiazku, ona
zaczela czuc ze tylko na tym mi zalezy.Pozniej okazalo sie ze jest skrajnie nie ufna dziewczyna i wciaz miala watpliwosci co do
nas i co do tego czy mi zalezy.A ja myslalem tylko o tym ze nie podobam jej sie i nie pociagam jej fizycznie,nie czulem sie
atrakcyjny przy niej ,pomimo ze calkiem ok wygladam.Ciagle pisalismy ze soba tysiace sms,poznawalismy sie bylo mnostwo pieknych
chwil,ale wiadomo z czasem wychodza pewne rzeczy i niedopasowania.Ja chcialem robic ciekawe rzeczy typu sport, jakies wypady ,
nie lubie nudy, a ona moglaby wciaz ogladac tv i byla nudna po prostu dla mnie,balem juz sie wtedy rutyny i nudy w zwiazku.i tak
minely 3 miesiace,widywalismy sie prawie codziennie, rozmawialo sie swietnie ,ale gdy przychodzilo do powaznych tematow to klapa
totalna,inne wizje ,brak kompromisu,fochy z obu stron.
i Tak trwalismy do momentu az psychicznie zaczalem nie wyrabiac bo nie rozumialem pewnych spraw w zwiazku i przyszedl jeden
dzien kiedy bylem tak zdolowany ze chcialem skonczyc sobie zycie… trwalo to 3 tygodnie kiedy bylem w mega dolinie ,apatia, nic
nie jadlem,plakalem, nie spalem w nocy ,doslownie horor.Postanowilem ze dluzej tak nie moge i mimo ze widziala co sie ze mna
dzieje to nie pomogla mi prawie wogole,wszystko zmierzalo ku końcowi, zebralem sie w sobie i powiedzialem jej ze to koniec ,
nie odpowiedziala nic, tylko zaczely sie smsy , ale kochalem ją i (co jest dziecinne) nastepengo dnia znow sie widzielismy,
przyszla poprawa z jej strony ,bylo cudownie i ona tez tak uwazala,trwalo to 2 tygodnie z zegarkiem na reku.Pozniej zaczely sie
akcje ze jej nie ufam , ona mowila ze sie wycofuje, ze ona tak ma, i przeprasza,ja dostawlaem kurw..cy po takich smsach ale
nadal nasz zwiazek trwal.
Ja wdawalem sie w kazda dyskusje ,rozkladalem jej slowa na czynniki pierwsze,martwilem sie jak to bedzie i takie tam, ogolnie
przezywalem jak ostatnia piz…a.Dzis to wiem ,wtedy tego nie rozumialem. kolejne 2,3 miesiace to miliardy watpliwosci z jej i
mojej strony ,i tony smsow,poza tym brak czulosci ,nie czulem sie szczesliwy .Jeszcze jedna sprawa, kazdy w zwiazku jest w
stanie powiedziec rzeczy typu "nie opuszcze cie az do smierci " i tego typu slowa a po miesiacu sie nie znacie, takze ostrzegam
przed takimi deklaracjami,pozniej nikt tego nie pamieta.
.Wracajac do zwiazku,bylo mizernie ,czesto sie na siebie wkurzalismy i przyszedl czas ze musialem wyjechac na jakis
czas,spodziewalem sie tego ze bedziemy do siebie pisac w miare regularnie i po prostu chcemy wiedziec co u siebie,okazalo sie
ze nie, ja sie nie narzucalem ,ona przez dwa tygodnie oprocz kilku sms ,typu"dobranoc,pa" nie napisala praktycznie nic,po 2
tygodniach napisala ze u niej nudy i nic ciekawego sie nie dzieje.Jak pomyslalem o naszych wszystkich akcjach, problemach i o
tym jak bardzo sie nie rozumiemy w prostych sprawach takich jak poczucie sie pożadanym,informowanie sie co u nas i wiele innych
spraw,czesto drobnych to odechcialo mi sie i ona chyba tez tak myslala o naszym zwiazku,Wkurwi..m sie maksymalnie i napisalem
jej ze to koniec.zdziwilo ją to i od tamtego czasu prakycznie kontakt jest zerowy.Ja przede wszystkim zrozumialem ze dla mnie
liczy sie milosc i udany zwiazek ,obie te rzeczy musza byc abym czul sie szczesliwy.
I teraz najwazniejsze co sie wydarzyło….Przypadek sprawil ze trafilem na pewna strone,niby o podrywaniu ale tak naprawde O TYM
JAK BYC MEZCZYZNA,o zwiazkach, o tym czego kobieta szuka w mezczyznie, po czym poznac mezczyzne i jak poradzic sobie mentalnie w
zwiazku,jakie przyjac podejscie.CZerpalem garsciami z tematow tam zawartych i powiem wam ze jestem innym
czlowiekiem,lepszym,odnowionym psychicznie,po prostu nowonarodzony,Kobieta szuka zaufania,poczucia bezpieczenstwa,stabilizacji
uczuciowej partnera i jesli widzi ze mezczyzna jest pewny siebie,odpowiedzialny ,wie co chce w zyciu,i jest mezczyzna a nie
chlopcem to zwiazek ma ogromne szanse na powodzenie.Poza tym rad ktore znalazlem i ktore przede wszystkim trzeba zrozumiec sa
setki,a wszystko to aby byc facetem z jajami ,nie reagowac na jej zmiany humoru bo to babskie sprawy a nie nasze!To one sa
zachwiane i nie widza czego chca a nie my ! Ty, mezczyzno masz byc dla niej ostoja,wsparciem i jesli ona nie okaze ci naleznego
uczucia i nie sprawi ze bedziesz szczesliwy to ją po prostu zostaw bez żadnego teatru,scenek i milion rozmow o niczym
.Badz mezczyzna i zyj tak jak sobie wymarzyles, bo tego kwiatu jest pol swiatu, nie ta to inna.A jesli ciezko ci sie z nia
rozejsc to pomysl o wszystkich jej wadach i o zlych momentach ktore byly miedzy wami.Teraz slowo do dziewczyn,jesli chcesz
zatrzymac przy sobie mezczyzne to pozwol mu byc mezczyzna a nie milym chlopcem, bo milych chlopcow to wy rzucacie po roku albo
dwoch,jak wam sie znudzi.Szukajcie mezczyzn ,ktorzy wzbudza w was wszelkie emocje ,sa nieco chamscy w pozytywnym znaczeniu i
maja blysk w oku "slodkiego skurwiela" ale was szanuja przede wszystkim,to jest przepis na ciekawy ,intensywny zwiazek.Jest
pewnie z miliard wolnych cip..k na swiecie wiec bez uzalania sie nad soba i do przodu facecie-jesli nim naprawde jestes.Badz
samcem Alpha takim do ktorego lgna kobiety i ktorego w glebi duszy kazda chce,bo tylko taki rozpala jej serce.
Dzis wiem ze inaczej poprowadze nastepny zwiazek,bedzie w nim moja dominacja,zadnych fochow z niczyjej strony ,bedzie
zrozumienie,ciekawie spedzany czas,erotyka we wlasciwym miejscu i jesli jej to nie bedzie pasowac to "czesc" i szukaj sobie
skarbie jelenia ,milego nazelowanego chlopca ,ktory bedzie za toba torebke nosil,a ja bede nadal szukal mojej ksiezniczki,bez
ogladania sie za siebie.Polecam ksiazke Dzikie serce,mowi ona o naturze faceta o tym ze wciaz kocha rywalizacje,emocje
adrenaline,wciaz gdzies musi odkryc,zdobyc, i wciaz mysli o "Pieknej",takze wbijajcie na portale randkowe,czytajcie ksiazki o
filozofi zycia,bawcie sie zyciem,i badzcie mezczyznami a nie cip..mi.Ja juz znalazlem moja oaze spokoju i co
najwazniejsze..ZROZUMIALEM KIM JESTEM!
ciezka sprawa bo swoje trzeba przejs nie da się tego ominąc a pozniej starac sie znalezc przyjaciela nawet na sile to wtedy latwiej sie zapomi.ja podlozylam sie facetowi ktory kochal mnie ja jego nie a teraz jestesmy malzenstwem10lat i kocham go bardzo
To ja będe oryginalna.
Zostawił mnie męzczyzna.Związek ten był od początku trudny.
Poznałam go dokładnie rok temu,na wakacjach w innym kraju.
Róznica wieku : 13lat.
Brzmi śmiesznie.Byliśmy razem cały miesiąc tamtego roku….Było cudownie,do momentu,gdy musiałam wrócic do mojego kraju.Były obiecanki,że będzie pisac,dał mi jego numery tel,adresy e-mail,zdjecia,video,wszystko ładnie ,pięknie.Obiecał mi,że będzie pisac ,dzwonic,że nie zapomni.
Po powrocie do kraju,pisaliśmy,dzwoniliśmy do siebie.Koło listopada przestał odpisywac na e-maile.Okropnie cierpiałam.W lipcu tego roku,będac w tym samym kraju co rok temu,w celach pracy zarobkowej sezonowej,napisałam do niego,że chcę się spotkac,ale nie przedstawilam się.Spotkaliśmy się na dworcu.Wziął mnie do swojego nowego mieszkania,przyjechal nowym samochodem……Bylo wspaniale,kilka godzin w jego mieszkaniu……Po uplywie 2 dni,znów się spotkaliśmy,było cudownie,nie będe się oszukiwac…….Lecz kolejnego dnia musiałam wyjechac,gdyż umowa o pracę się skońcczyła,miałam zarezerwowany bilet na podróż.Chciałam zostac,ale matka nie pozwoliła mi zostac,z taką sumą pieniędzy.Nie powiedziałam mu.Bałam się go spłoszyc/stracic.Postanowiłam wrócic do niego,w tym samym miesiącu,tylko po załatwieniu paru własnych spraw.Pisaliśmy ze sobą.Pózniej przyznalam,że jestem w Polsce i nie możemy się spotkac.Wczoraj dostałam sms-a,że On nie chce zadawac mi bolu,ale jest żonaty!!!!! i jego żona wróciła do niego ,powiedział,żebym przestała wydzwaniac i kontaktowac się z nim,gdyż jego żona będzie zła.Powiedział,że to preze mnie,że bawilam się nim i że nie powiedziałam mu wczesniej o moim powrocie do Polski.Napisał,że jest szczęśliwy z nią i że muszę ułozyc swoje życie na nowo i zapomniec!!!!!
to jest jak koszmar,koszmar.Nie wiedzialam,że jest żonaty….
Dlaczego on wolał ją?Byłam tylko naiwną dziewczyną
Odświeżeniem dla jego związku…….
Cholernym sportem,którzy faceci uprawiają nawet po złożeniu przysięgi!!!
Mam obrzydzenie do mężczyzn.nie wiem czy kiedykolwiek będe w stanie z kims się związac,a co dopiero OŻENIC………
nie wiem jak sobie poradzic,nie mam pojęcia.
Nie ma życia bez niego,chcę byc z nim,nawet jeśli on jest z nią,to mogę byc tą trzecią,ale on mnie odrzucił…….tylko się zabic ….koszmar.istny koszmar.
a ja mysle ze milosc istnieje… nie mozna tylko zaniedbywac drugiej osoby myslac ze to jest oczywiste ze sie ja kocha… lub sie zmuszac do milosci po nieudanym zwiazku…
Hej Potrzebuje pomocy :( byłem z dziewczyna Rok . Zostawiła mnie tydzień temu powiedziała żę chce być sama że już nie chce ze mną być . Co mam Zrobić żadne przeprosiny i proszenie nie pomaga . Pomuszczie mi
piszcie na moje gg 19737654 Pomocy piszcie Czekam :( :(
mam 19 lat z dziewczyną byłem rok, sam nie wiem dlaczego to się stało z jej perspektywy za mało pisałem smsów i myślała że się ją nie interesuje ale nie pomyślała jak po szkole czekałem na nią nawet po godzinie jak po pracy prawie nie biegłem do niej. To już drogi dzień jak nie jestem z nią jest mi ciężko ale się nie poddam, widocznie kochałem nie właściwą osobę która nie zasługiwała na moje uczucie.
Mnie chłopak rzucił ,po tygodniu. Nie wiem dlaczego, nie podał żadnego konkretnego powodu, po prostu powiedział mi,że chce być sam.Byłam załamana,bo bardzo się w ten związek zaangażowałam, mimo,że trwał tylko siedem dni … Te wszystkie rady ,które są tutaj napisane może i są dobre,ale bardzo trudno się do nich zastosować… wszystko przypominało mi o moim byłym, nie potrafiłam skasować smsów od niego, ani rozmów na Gadu… W końcu chciałam sobie coś zrobić ,bo myślałam,że nie wytrzymam. Jednak zaczęłam zadawać sobie pytania "Dlaczego on ma mi zmarnować życie!? " ." Czy on naprawdę jest tego wart?" . Widocznie nie zależało mu na mnie i nie kochał mnie tak naprawdę… Wszystko bolało i boli nadal,ale staram się żyć dalej , zajmować się czymś, byle o nim nie myśleć. Ale bardzo brakuje mi jego pocałunków, chodzenia za rękę z nim i jego dotyku… Czuję,że już nigdy tak naprawdę się nie zakocham… Bo teraz mam serce z kamienia i nie mam w sobie miłości… Przypomniałam sobie taką piosenkę "Zabrałeś serce moje,zabrałeś moje sny, a mnie pozostawiłeś, te łzy, gorące łzy…" :((
Oczywiscie ze milosc nie istnieje. Jesli cos kochasz to jedynie pielegnujesz obraz tej osoby, ktory jest w twojej glowie. Wierzysz naiwnie w ten obraz, ktory sie zaklinowal w glowie poniewaz dostarczal przyjemnosci, podwyzszal twoja samoocene. Ty nie kochales tej osoby tylko to co o niej myslales. Ten obraz byl i jest narkotykiem. Odstawienie narkotyku prowadzi do glodu. Uciekanie lub zapominanie nic nie jest w stanie pomoc poniewaz jeszcze bardziej wiaze nas tym obrazem. Jedyne wyjscie – zrozumiec jak to dziala. Ta osoba wcale nie bylajedyna i wyjatkowa. Moze byla ladna albo urocza, ale przeciez zanim ja spotkales/spotkalas tez mogles/moglas zyc i byc szczesliwa osoba. Wiec o co chodzi? Chodzi o to, ze tak na prawde nic sie nie stalo. Doslownie nic poza utrata narkotyku.
eh..:(
Dziś rozstalam sie z chłopakiem, po roku , juz raz byliśmy ze sobą ale on to urawł , potem przezylismy ze soba naprawdę cudowny rok, za ktory jestem losowi wdzięczna …..to juz jest koniec , nie chce sie rozlkejac bo wiem ze to by w koncu nastapiło , moze jakbysmy zyli w innych czasach ?wiem ze teraz to idealizuje , ale byłam naprawde szczesliwa , potem zaczeło sie psuc i dalismy temu umrzec,nie zawsze bylo dobrze , pod koniec naprawde traktował mnie z buta …stałam sie nieszczesliwa i wolałam aby to sie skonczyło poniewaz oboje zasługujemy na szczescie ….nie jestem na niego zła ….tylko tych pieknych chwil szkoda :(tego jak sie starał, mowił ze jestem najlepszym w jego zyciu…zaczeło byc zle a on o nas nie walczyl, ja chyba tez nie bardzo.robilam tyle na ile mi honor pozwalal…wiem jedno człowiek jak sobie kogos wbije do glowy to mu nikt nieprzetłumaczy i bedzie cierpiał, ale czesto uczucie mylimy z tesknata za czyms dobrym , za czułoscia , minionymi chwilami…ale pamietajmy nie warto tkwic w zwiazku ktory nas unieszczesliwia i skazuje na cierpienie.lepsze jest rozstanie poniewaz zawsze po nocy nastaje dzien i spotkamy kogos dla kogo otworzymy nasze serce
Ja znam moją miłość 10 lat a kocham 3 tyle ile razem byliśmy. On jest jedyna osoba która mnie rozumie i pomoże zawsze i wszędzie zawsze moge na niego liczyć ale niestety mimo wieku 25 lat nie wyszalał sie chce ruchac inne i robic wszystko sam. Nie wyklucza że kiedyś do mnie wróci. A ja? Kocham go nad życie ale nie bede czekać jak mam z nim kiedyś byc to bede a jak nie to to nie był ten! i nie chce go bo on nie chce mnie!! 8 miesięcy mi to zajęło ale wiem że może byc lepiej są ludzie o dobrych sercach. Znam wiele takich osób ktoś chce pogadać? oto mój numer gg 3663793.
Hej mam mały problem ;/
Mój były znowu do mnie kręci ,a ja tego nie chce , bo nie chce żeby znowu to uczucie do niego wróciło, a może wrócić bo był dla mnie ważny :/
No i mam już innego , a do tego byłego nie dociera to wszysko ..
Co robić ?? :/
powiedz mu ze bardzo cie zranil i nie chcesz tego drugi raz pzezywac ze jestes teraz szczesliwa. powiedz mu ze jezeli zostaly resztki szacunku do ciebie to niech da ci spokoj.
Hej! Mam 20 lat dzis rzucila mnie dziewczyna po 2 latach zwiazku. Czuje sie okropnie zawsze jej pomagalem… Oddalem jej calego siebie, rzucilem dla niej wszystko, zostawilem kolegow. Dzis nie mam nikogo kocham ja nad zycie a ona mowi ze ona nie zasluguje na mnie ze jestem za dobry… i jak tu sie nie pociac zycie stracilo sens… niewiem co zrobic…
Ja byłem z najcudowniejszą kobietą na ziemi, moim szczęściem, moim pragnieniem, moją miłością przez 4 lata… Układało się nam różnie jak to w związku, ale zawsze byłem wierny i szczery w sosunku do niej. Wydawało mi się że jest tą jedyną. Mieliśmy plany na przyszłość, marzenia do spełnienia i nagle z dnia na dzień ona mnie zostawiła. Moj świat sracił sens. Wszystko stało się mi obojętne, bez sensu i nadzieji na lepsze jutro… Chciałem umrzeć, zapaść sie pod ziemie tym bardziej ze zostawiła mnie tak po prostu i nie znalazła sobie nikogo, zostałem sam bo przez te lata widziałem tylko Ją, cała reszta była na drugim planie w moim życiu. Nie potrafie jeść ani spać, cały czas myśle tylko o Niej, niemoge sie oderwać od myśli ze to juz koniec. Nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam…. pomóżcie moje gg 1348524